Cytaty o Jane

Dlaczego bohaterowie Jane Austen dają nam nieco nową przyjemność za każdym razem, gdy się pojawiają, w przeciwieństwie do wtórnej przyjemności spowodowanej postaciami u Dickensa? Na to pytanie można odpowiedzieć na kilka sposobów. Że w przeciwieństwie do Dickensa była prawdziwym artystą, który nigdy nie zniżał się do karykatury itp. Jednak najlepszą odpowiedzią jest to, że jej bohaterowie, choć mniejsi niż jego, są znacznie lepiej zorganizowani. Ich życie jest pełne, i nawet jeżeli fabuła postawiłaby ich przed nimi większymi wymaganiami, nadal byliby wiarygodni. Wszyscy bohaterowie Jane Austen są gotowi do dłuższej egzystencji, czego jej powieści rzadko wymagają, i dlatego ich właściwe życie jest tak zadowalające. Jakże ona potrafiła pisać! (Aspects of the Novel (1927), E.M. Forster)
Jej dzieła trudno jest oceniać ciepło, entuzjastycznie, z energią, wzruszeniem czy serdecznością, wszystkie to uczucia są nie na miejscu, a autorka powitałaby je z grzecznym przekąsem, chłodno pogardziłaby nimi jako przesadzonymi lub ekstrawaganckimi. Swoją pracę wyznaczania powierzchni życia dystyngowanych mieszkańców Anglii wykonuje osobliwie dobrze. W jej rysunku jest dokładność, delikatność miniaturzysty. Nie wzburza swojego czytelnika niczym porywczym, nie przeszkadza niczym głębokim. Namiętności są dla niej obce: odmawia nawet z nimi znajomości (...) To, co widzi ostro, mówi trafnie i zgrabnie się porusza, jest dla niej dobrym materiałem do pracy. Lecz to, co pulsuje szybko, choć w ukryciu, co wzburza krew, co jest skrytym ogniskiem życia i celem śmierci - to panna Austen ignoruje. (...) Jane Austen była całkowitą i rozsądną damą, lecz niepełną i nieczułą kobietą. Może te słowa to herezja - ale nic na to nie poradzę. (Korespondencja, Charlotte Bronte)
Czemu pan tak bardzo lubi pannę Austen? Bardzo mnie to intryguje. (...) Nie znałam "Dumy i uprzedzenia" póki nie przeczytałam tego zdania, które mi pan przysłał, więc sięgnęłam po książkę. I co znajduję? Bardzo dokładny portret codziennych twarzy; starannie ogrodzony, dobrze uprawiany ogród, ze schludnymi granicami i delikatnymi kwiatami, lecz bez śladu żywej fizjonomii, otwartego terenu, świeżego powietrza, niebieskich wzgórz i pięknych potoków. Nie chciałabym mieszkać razem z jej damami i dżentelmenami, w ich eleganckich, leczo ograniczonych domach. (Korespondencja z Georgem Lewesem, Charlotte Bronte)
Na tym chyba zasadzał się największy cud. Polegający na tym, że około 1800 roku znalazła się kobieta, która umiała pisać, nie czując gniewu, goryczy ani lęku, chęci wygłaszania protestów i prawienia kazań. Tak jak pisał Szekspir (...). Możliwe, że kiedy porównujemy Jane Austen z Szekspirem mamy na myśli właśnie to, że oboje umieli pozbyć się ze świadomości wszelkich nieliterackich obciążeń. Dlatego nie wiemy niczego o Jane Austen, tak samo jak nie wiemy niczego o Szekspirze i dlatego Jane Austen, tak samo jak Szekspir, panuje nad każdym swoim zdaniem. (Własny pokój, Virginia Woolf)
Jak wielkim talentem i niezłomną uczciwością musiała być obdarzona pisarka, która (...) żyjąc w czysto patriarchalnym społeczeństwie, nie odstąpiła ani na jotę od własnej wizji! Dokonały tego tylko Jane Austen i Emily Bronte. To ich jeszcze jeden, kto wie, czy nie największy, tytuł do chwały. Pisały nie tak, jak piszą mężczyźni, ale jak piszą kobiety. (Własny pokój, Virginia Woolf)
[o rodzajach zdań stosowanych przez pisarki] Jane Austen tylko parsknęła śmiechem i stworzyła własne, całkowicie naturalne, doskonale zbudowane, idealnie do jej potrzeb dostosowane zdanie i konsekwentnie się nim posługiwała. Dzięki czemu zdolna była wypowiedzieć nieporównanie więcej niż bardziej od niej utalentowana Charlotte Bronte. (Własny pokój, Virginia Woolf)
(...) u Jane Austen kolejne motywy płynnie następują po sobie jak linie melodyczne u Mozarta. (Własny pokój, Virginia Woolf)
Każdy, kto jest na tyle zuchwały, by pisać o Jane Austen, jest świadomy dwóch faktów. Pierwszy jest taki, że ze wszystkich wielkich pisarzy najtrudniej przyłapać ją w momencie wielkości. Drugi, że w okolicach Londynu mieszka 25 podstarzałych dżentelmenów, którzy opierają się każdemu, nawet niewielkiemu uznaniu jej geniuszu, jakby od tego miała zależeć reputacja ich ciotek. (Własny pokój, Virginia Woolf)