Suknie w garderobie XIX-wiecznej angielskiej damy

Przełom XVIII i XIX wieku, czyli czasy, w których żyła i tworzyła Jane Austen, miały własny dress code. Wybór stroju przez damę zależał od kilku czynników - oprócz pory roku i okoliczności istotna była pora dnia oraz podejmowana aktywność. Istniały trzy podstawowe rodzaje sukni - undress, half-dress i full-dress, które różniły się formalnością oraz porą dnia, na którą były przeznaczone. Ścisłe trzymanie się tych niepisanych zasad obligowałoby kobietę do przebierania się nawet 3 razy dziennie, choć z pewnością niektóre, ze względu na zamożność i tryb życia, nie przywiązywały aż tak dużej wagi do stroju.

Terminy undress, half-dress i full-dress mogą być mylące, jeżeli przetłumaczy się je dosłownie, dlatego wymagają dłuższego wyjaśnienia.
Undress oznaczało prostą, zwykłą sukienkę noszoną z reguły rano. Był to strój nieformalny i domowy. Sukienkę określano również jako "negliż" lub "dezabil", choć, paradoksalnie, zakrywała więcej niż suknia wieczorowa. Uszyta była z ciepłego, praktycznego materiału. Dekolt był zazwyczaj zakryty - odpowiednio wysoko skrojony bądź przysłonięty założoną pod suknię koszulą lub chustką zwaną fichu. Dodatkowo starsze kobiety i mężatki zakładały na głowę czepek. Ten typ sukni określano również jako "poranna". Poniżej kilka przykładów sukni porannych z periodyków "La Belle Assemblée" i "Ackermann's Repository".

1812 1813
1815 1815

Był to strój przeznaczony do domowych zadań, takich jak doglądania domostwa, gotowanie posiłków, robienie przetworów czy lekka praca w ogrodzie. Godziny poranne były również czasem dla siebie - Jane Austen lubiła ćwiczyć grę na pianoforte, a wśród innych typowych zajęć było pisanie listów, wyszywanie czy czytanie. Do niektórych czynności, jak praca w kuchni czy zrywanie ziół, na suknię narzucano fartuch. Niepisana zasada mówiła, że suknię typu undress noszono do południa, lecz jeżeli nie spodziewano się gości i nie planowano wizyt u znajomych, kobiety miały ją na sobie do godziny piątej po południu, albo nawet cały dzień.

poranna sukienka
i żakiet spencer, 1814
suknia spacerowa, 1813 suknia spacerowa, 1812

Do sukienek typu undress zaliczano również suknie spacerowe. Często były to poranne sukienki wzbogacone o odpowiednie akcesoria, takie jak kapelusz, szal, rękawiczki czy mufka, choć niektóre zamożniejsze damy miały specjalne suknie przeznaczone wyłącznie na spacery (2. i 3. ilustracja wyżej). Jako okrycie wierzchnie służył spencer, pelisa lub peleryna. Spencer był to krótki, dopasowany żakiet, najczęściej z długimi rękawami, sięgający linii talii, zapinany z przodu. Pelisą nazywano rozpinany płaszcz z długimi rękawami, podobnie jak suknia dopasowany powyżej linii talii i luźno opadający poniżej. Często był bogato zdobiony - mógł mieć futrzany kołnierz oraz wyszywania przy dolnym brzegu lub przy guzikach. Peleryna, w przeciwieństwie do pelisy, była luźno zarzucana na ramiona, mogła mieć również kaptur. Dużą popularnością cieszyły się te wykonane z czerwonej wełny.

Pelisy: 1812 1814 1815
Peleryny: 1811 1812 1814

Innym rodzajem była suknia promenadowa (promenade dress). Noszono ją na spacery w modnych kurortach czy większych miastach, takich jak Londyn czy Bath, dlatego była bardziej elegancka niż ta zakładana na przechadzki na wsi. Podobnie jak suknie wieczorowe służyła po to, by się pokazać i zrobić dobre wrażenie, dlatego czasami zaliczana jest do kategorii half-dress.

Suknie promenadowe: 1810 1813 1815

Half-dress (półsuknia lub półstrój) była bardziej formalna niż undress. Noszono ją po południu i wcześnie wieczorem, dlatego określana jest również jako suknia popołudniowa. Miała zazwyczaj większy dekolt i wykonana była z delikatniejszych, bogatszych materiałów niż suknia poranna, lecz nie tak ozdobnych jak suknia wieczorowa. Często miała tren. Zakładano ją na popołudniowe spacery, przejażdżki, wizyty u przyjaciół oraz na przyjęcie gości. Dzięki zastosowaniu odpowiednich akcesoriów half-dress stawała się tzw. half-full dress (pół-pełną suknią), czyli strojem odpowiednim na proszone kolacje, spotkania towarzyskie lub wyjście na koncert lub do opery.

Suknia half-dress, 1814 Suknia do kolacji, 1815
Suknie operowe: 1810 1814

Full dress (pełnia suknia) była strojem formalnym, najdroższym i najbardziej ozdobnym. Zaliczano do nich suknie balowe i wieczorowe. Charakteryzowała się bardzo niskim dekoltem i krótkimi rękawami (choć Jane Austen w 1814 roku odnotowała w liście, że długie rękawy zaczęto nosić również wieczorem), a wśród dodatków znajdowały się długie rękawiczki, wachlarze, wyszukane ozdoby do włosów, satynowe pantofle, przepaski i treny. Noszono je na bale, prywatne przyjęcia i wytworne kolacje.
Trzy ilustracje poniżej przedstawiają projekty sukienek balowych:

1811 1809 1809

Te suknie zostały w Ackermann's repository określone jako "wieczorowe", lecz z powodzeniem można było je założyć także na bal:

1812 1815 1813
1813 1815

Oddzielną kategorią była amazonka, czyli strój do jazdy konnej. Podczas gdy pozostałe rodzaje sukienek szyte były przez modystki i krawcowe, które zajmowały się wyłącznie garderobą kobiecą, stroje do jazdy szyte były przez męskich krawców. W strojach jeździeckich inspirowano się modą męską, dlatego często wykorzystywano motywy militarne, a jako nakrycie głowy służył cylinder. Ze względu na przeznaczenie szyto je z wytrzymałych materiałów.

1812 1816 1817

Podział ten jest w dużej mierze umowny i ostatecznie o wyborze stroju oraz zaklasyfikowaniu go do jednego z trzech rodzajów decydował gust damy, jej pochodzenie, zamożność, towarzystwo, w którym się obracała oraz miejsce zamieszkania i tryb życia, co można zaobserwować oglądając ekranizacje powieści Jane Austen.

Źródła

Ilustracje wykorzystane w artykule i wiele innych

Komentarze

Stroje z tej epoki z pewnością miały swój czar oraz były znacznie wygodniejsze od swych poprzedniczek, ale bardzo mnie razi w jaki sposób eksponowały brzuszek (którego nawet nie musiało być, tak się pod biustem układały-przynajmniej w filmach), zero zarysowanej talii i jeśli miałaś mały biust to tak jakbyś nie miała go wcale ;_;

Czy będziesz również pisać o fryzurach?

Mnie zawsze ciekawiło o jaką fryzurę chodzi w tym fragmencie z "Mansfield Park":
"...wyciągnąwszy rękę ku głów-ce Fanny, powiedział:
- Wiecie, zaczyna mi się już podobać ta dziwaczna moda, chociaż, kiedym po raz pierwszy usłyszał, że coś podobnego wyrabia się w Anglii, nie chciałem w to wierzyć, a kiedy pani Brown i inne damy u komisarza Gibraltaru ukazały się w podobnych fryzurach, pomyślałem, że zwariowały..."

Dodaj komentarz